22.02.2006 :: 14:40
"Zawsze i dzisiaj Mówisz, że będziesz mnie kochać zawsze, a co z dzisiejszym dniem Świty stana się zmierzchami, lata przeminą -czy będziesz mnie kochać tym samym uczuciem jeśli tak -radujmy się i pławmy nieustającą przyjemnością jeśli nie -oszczędź me serce dzisiaj a zdążę wyzdrowieć przed wiecznością A jeśli moje wątpliwości i pytania martwią cię nie miej pretensji do serca mego Chciałem tylko wiedzieć, czy będziesz mnie kochać zawsze od dnia dzisiejszego" T.Shakur Wybacz moje zwątpienie, ale za długo poiłeś mnie trucizną kłamstw... Tak- upiłes mnie i zbyt długo trzeźwiałam. Teraz wiem, że to nie byłeś Ty. Przepraszam, że tak późno nauczyłam się patrzeć na ludzi takimi, jakimi oni są tu i teraz. Przez nasze pierwsze wspólne lata kochałam Cię takim, jakim jesteś w moich wspomnieniach, marzeniach, wyobraźni, kochałam ideę, którą sobie wypracowałam na Twój temat a nie Ciebie. Dopiero teraz widzę jaki jesteś naprawdę, chociaż boję się, że jest już za późno... Tak niewiele czasu nam pozostało... Zaledwie 3 miesiące. Później odejdziesz, ale zawsze będziesz odczuwać moją obecność... Łudziłam się, że ta choroba to tylko wymysł mojej bujnej wyobraźni. Świadomość o Twoim odejściu popycha mnie do działania tak silnie, że nie mogę się temu oprzeć... Gdy po raz pierwszy doświadczyłam Twej miłości obezwładniło mnie przerażenie. Legły w gruzach wszystkie otaczające mnie mury obronne, a mechanizmy zostały wypalone... Do dziś nie potrafię ich odbudować, nie przy Tobie... A może wcale nie chce. Tak, to prawda, nie chcę....